Tak naprawdę ten spacer miał miejsce 1 lipca, ale jakoś nie miałam jak go wpleść :)
Tak więc, wychodząc z Ninomiya House można zauważyć taki oto budynek. Na pierwszy rzut oka trudno powiedzieć co się w nim znajduje, ale jak się okazuje jest to sklep ze sprzętem do gry w golfa i zdaje się, że także klub.
I kolejne automaty na ulicy.
W tym moją uwagę szczególnie przykuły urocze butelki :)
 |
Prawie jak palmy w Miami :) |
Każdy krzak napotkany na drodze wygląda mniej więcej tak jak na zdjęciu poniżej. Po dwóch tygodniach przyzwyczaiłam się nie tylko do pajęczyn, ale też do pająków :)
 |
Nie wiem co ma jeleń do Mercedesa, ale taki pomnik stoi przed salonem :)
|
 |
Szyldy przed knajpami, czy sklepami niekiedy są po prostu urocze :) |
Japończycy z brakiem miejsca do parkowania radzą sobie tak:
 |
Przy niektórych blokach w Tsukubie można zauważyć piętrowe parkingi. |
 |
Szyld przed zakładem fryzjerskim :) |
Po dość długim spacerze dotarliśmy do parku Doho.
 |
Chciałam sprawdzić co to za cudo na wcześniejszym zdjęciu - wszystko jasne :) |
 |
Ten maluszek chyba dopiero zaczyna chodzić :) |
 |
Zdechły wąż :) |
 |
Dziwna rzecz, przy ograniczeniu do 40 km/h ludzie nie przekraczają tej prędkości :) |
 |
Uliczna latarnia przy jednym z domów :) |
 |
Przed niektórymi japońskimi domami można zobaczyć nazwisko jego mieszkańców. |
 |
Automat z papierosami. |
 |
Kolejne urocze butelki :) |
Nie mam zbyt dużo czasu na pisanie postów, ale w przyszłym tygodniu pojawić się kolejna relacja z Tokio i z Yokohamy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz