czwartek, 12 lipca 2012

Tsukuba - kolejna odsłona :)

Tak naprawdę ten spacer miał miejsce 1 lipca, ale jakoś nie miałam jak go wpleść :)
Tak więc, wychodząc z Ninomiya House można zauważyć taki oto budynek. Na pierwszy rzut oka trudno powiedzieć co się w nim znajduje, ale jak się okazuje jest to sklep ze sprzętem do gry w golfa i zdaje się, że także klub.




I kolejne automaty na ulicy. 




W tym moją uwagę szczególnie przykuły urocze butelki :)




Prawie jak palmy w Miami :)


Każdy krzak napotkany na drodze wygląda mniej więcej tak jak na zdjęciu poniżej. Po dwóch tygodniach przyzwyczaiłam się nie tylko do pajęczyn, ale też do pająków :) 


Nie wiem co ma jeleń do Mercedesa, ale taki pomnik stoi przed salonem :)
Szyldy przed knajpami, czy sklepami niekiedy są po prostu urocze :)


Japończycy z brakiem miejsca do parkowania radzą sobie tak:

Przy niektórych blokach w Tsukubie można zauważyć piętrowe parkingi.

Szyld przed zakładem fryzjerskim :)

Po dość długim spacerze dotarliśmy do parku Doho.








Chciałam  sprawdzić co to za cudo na wcześniejszym zdjęciu - wszystko jasne :)



Ten maluszek chyba dopiero zaczyna chodzić :)




Zdechły wąż :)





Dziwna rzecz, przy ograniczeniu do 40 km/h ludzie nie przekraczają tej prędkości :)

Uliczna latarnia przy jednym z domów :)

Przed niektórymi japońskimi domami można zobaczyć nazwisko jego mieszkańców.

Automat z papierosami.

Kolejne urocze butelki :)

Nie mam zbyt dużo czasu na pisanie postów, ale w przyszłym tygodniu pojawić się kolejna relacja z Tokio i z Yokohamy.

Do następnego, Kasiek :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz