Ok, krótki post z japońskim jedzeniem :) Na początek straszne, japońskie dzieci na opakowaniu bułki bez smaku posypanej cukrem pudrem, który nie jest słodki :)
Do tej pory przekonałam się, że firma meiji robi najlepsze słodycze. Poniżej mleko truskawkowe - nic specjalnego :)
W japońskich sklepach można znaleźć sporo napojów znanych u nas, ale w różnych smakach, których w Polsce nie ma (np. Fanta o smaku winogronowym). Tutaj napój mello yello wyprodukowany przez The Coca Cola Company. Smakuje trochę cytrynowo i jest spoko :)
Caramel Corn - słodkie chrupki w różnych smakach. Jadłam już brzoskwiniowe, o smaku pancake'sów i chyba orzechowe :)
Tutaj coś okropnego - chrupki, które smakują jak skwarki :) Po raz kolejny skusiło mnie fajne opakowanie...
Urocze ciasteczka maślane, truskawkowe i kakaowe. Wyglądały tak słodko, że musiałam je kupić :) Smakują jak zwykłe ciasteczka, czyli dobrze ;)
Ciastka o smaku zielonej herbaty z kawałkami czekolady. Nie pachną zbyt przyjemnie, ale maja ciekawy smak. Nie wszystkim pasuje, ale ja je lubię :)
Zupka z Vifonu to coć co musiałam kupić :D Okazuje się, że makaron ryżowy jednak nie jest moim ulubionym, a zupka jest niedobra :P
Niestety ostatnio nie byłam w żadnym ciekawym miejscu ze względu na brzydką pogodę, ale mam nadzieję, że niedługo to się zmieni :)
Do następnego, Kasiek :)
"Chrupki, które smakują jak skwarki" - no to z definicji powinny być dobre :D
OdpowiedzUsuń