niedziela, 1 lipca 2012

Spacer po Tsukubie

Wczoraj udaliśmy się na dworzec Tsukuba Center, żeby odebrać drugą turę studentów z naszego wydziału. Reakcje Japończyków na nasz widok są dość ciekawe, bo właściwie każdy bez wyjątku obserwuje nas, jak jakieś dziwne zjawiska. Pierwszego dnia, siedząc przed sklepem przy skrzyżowaniu, Pan Japończyk tak się na nas zapatrzył, że nie zauważył zmiany światła na zielone :) Nie wiem, czy patrzą tak na wszystkich białych (a jest ich tutaj sporo), czy to kwestia tego, że poruszamy się w grupie pięciu osób. Zdarza się też, że ktoś podchodzi i pyta skąd jesteśmy. Pewien Pan w sklepie, gdy powiedzieliśmy, że jesteśmy z Polski z entuzjazmem powiedział: "Aaaa, Warsaw! Chopin!" Po czym pokazał grę na fortepianie i dalej już mówił po japońsku, a my kiwaliśmy głowami i się uśmiechaliśmy :)

Ninomiya House. Na końcu drogi widać NIMS (do pracy mamy blisko :)

Ninomiya House z innej strony :)

 Na ulicach i przy sklepach można zobaczyć takie oto automaty z napojami. Trudno powiedzieć co w nich jest, więc jeżeli już coś kupujemy, to jest to loteria :) Podobnie jest w sklepach spożywczych, ale o tym napiszę oddzielny post.



Nieopodal Ninomiya House stoją niedawno wybudowane domki, które wyróżniają się spośród pozostałych znajdujących się w okolicy i jak widać, są bardzo ładne.



Zdjęcia poniżej były zrobione bliżej centrum Tsukuby. Na ulicy można było zobaczyć sporo młodzieży wracającej ze szkoły. Wszyscy byli ubrani w podobne mundurki: koszula, spódnica/spodnie, długie skarpetki i czasem sweterek.



Nie wiem co to, ale ładnie wygląda :)

Ten Pan krzyczał coś do przez megafon, ale nawet Japończycy dziwnie na niego patrzyli, więc nie jest to chyba normalne :)

Właśnie na takie widoki czekałam :) 



NIMS - tutaj pracujemy.

Jeżeli chodzi o środki lokomocji to większość ludzi porusza się samochodami. Prawie wszystkie wyglądają tak, jak te poniżej: pudełka na kółkach, zazwyczaj białe :) Są okropne, ale ponoć ekonomiczne. Można też zauważyć sporo ludzi na rowerach - gdy widzą nas na chodniku, od razu wjeżdżają na jezdnię :) Ludzi poruszających się pieszo jest bardzo mało. 




Kolejny post jutro :)
Do następnego, Kasiek :)

2 komentarze:

  1. Fajnie ;] czekam na zdjęcia z gór albo morza! ;)

    Alek

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolejna fajna lektura ;)
    Pozdrawiam
    Robert

    OdpowiedzUsuń